środa, 9 października 2013

Nowe otwarcie w listopadzie

Przynajmniej tak twierdzi premier. Zobaczymy. PO bardzo potrzebuje nowego otwarcia. Może ono dać nowy kredyt zaufania rządowi i zahamować spadek poparcia ugrupowania i dać nadzieje na sukces w nadchodzących wyborach. Obawiam się że trochę zbyt późno owo otwarcie nadchodzi. Społeczeństwo oczekuje zmiany od dłuższego czasu. Nie żeby oczekiwania społeczne były sprecyzowane. Raczej oczekuje się żeby było "inaczej" a rząd w końcu zaczął "rządzić. Niestety koniec października i początek listopada upłynie pod znakiem wojny domowej w PO i starcia lokalnych "baronów" o władze w regionach, jeszcze bardziej podkopując i tak wątłe zaufanie do Platformy. W tej sytuacji nowe otwarcie może przejść niezauważona albo wypaść po prostu blado. Ludzie coraz bardziej zirytowani są tym że PO zajmuje się wyłącznie sama sobą. Tak przynajmniej wygląda na zewnątrz. Nie jestem pewien ale mam wrażenie że znów i władze i media skupią się na sprawach personalnych, podczas gdy ludzie oczekują raczej spektakularnych działań - reform - oczekują zmian. Oczywiście każdy innych zmian, jednak nie zmienia to atmosfery wyczekiwania. To jest do pewnego stopnia fascynujące, jak partia która słynęła z dobrego PR, sukcesywnie sama gotuje sobie kolejne klęski marketingowe, pogrążając się nie tylko w oczach wyborców ale także wśród własnych członków którzy po prostu tego nie rozumieją. Zapowiada się że zarówno wybory w PO jak i "nowe otwarcie" będą kolejnymi w ciągu klęskami PRowymi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz