czwartek, 21 listopada 2013

Rekonstrukcja rządu - komentarz po.

No i mamy juz po rekonstrukcji. Jest kilka niespodzianek. Dla mnie dwie. Po pierwsze rezygnacja/odwołanie Rostowskiego. Pozycja byłego już wicepremiera wydawała się niezagrożona, mimo fatalnych sondaży i tego że minister był po prostu nielubiany. Na pewno znajdzie to odbicie w notowaniach rządu, choć nie podejrzewam żeby aż takie na jakie liczy premier.
Druga niespodzianka, dla mnie osobiście dość przyjemna, że na 7 nominacji ministerialnych, tylko jedna, a w zasadzie dwie (Biernat i Kluzik Rostkowska) to nominacje polityczne - ludzi wg klucza partyjnego. Reszta ministrów to technokraci - specjaliści którzy znają sie na tym co robią. Do tej grupy także można zaliczyć posła Trzaskowskiego, bo na IT wydaje się znać, choć nie jestem pewien jak sobie poradzi z administracją. Też nie do końca jestem czy specjalista od finansów będzie dobrym ministrem środowiska. Na pewno będzie dobrym ministrem, bo praktykę urzędniczą ma sporą.
Nowy minister finansów jest dla mnie tajemnicą. Jednak to co podnoszą media, to ze pochodzi z duzej instytucji finansowej, ma być wadą uważam za dość solidny idiotyzm. Każdy zarządzający finansami amerykańskimi od lat pochodzi z któregoś z dużych banków, i całkiem nieźle radzą sobie. Jestem pewien ze ING stanowiska głównego ekonomisty nie daje byle komu i dlatego jestem dość spokojny o umiejętności ministra Szczurka. Co do samej jego polityki , był bym raczej zaskoczony, gdyby kontynuował w całej rozciągłości politykę Rostowskiego. Co do OFE zapewne w krótkim terminie nic się nie zmieni. Rząd po prostu nie ma wyjścia. Jednak w dłuższej perspektywie wydaje mi się że minister raczej będzie działał na rzecz racjonalizacji i wzmocnienia OFE.
Na pewno świetnym posunięciem było mianowanie minister Bieńkowskiej na ministra transportu i wicepremiera. Jeśli poradzi sobie tak w ministerstwie Rozwoju regionalnego, to Sławomir Nowak raczej nie będzie miał do czego wracać i po co wracać, a nie wątpię że poradzi sobie znakomicie.
Prasa nawet mówi o niej "następca Tuska". Czy naprawdę byłoby to możliwe? Sama siebie określa jako technokratę, stroniła dotąd od polityki, trzymając się z dala od struktur PO. Bez wsparcia politycznego, byłoby trudno zostac premierem, choć mielismy juz prezesów rady ministrów technokratów - nie szukając daleko premier Belka. Wszystko wiec jest możliwe. Jeśli minister Bieńkowska po raz kolejny udowodni swoja skuteczność i efektywność, nie wykluczałbym jej dalszej kariery, mimo ze nie lubi tego słowa, politycznej.
Największe wątpliwości mam co do minister edukacji, pani Kluzik Rostkowskiej. Nie wiem jakie do końca sa jej opinie o naszej edukacji. Siła rzeczy, taka polityka rządu, broni idei 6-cio latków w szkołach. Z kolei jest przeciwna idei powrotu do systemu 8+4 który znajduje coraz więcej zwolenników w naszym społeczeństwie. Niestety jej argumentacja jest absolutnie nieprzekonująca. Za powrotem starego systemu, co sama przyznaje, przemawiają badania które mówią że nie powinno wyrywać się dzieci w najtrudniejszym wieku (14-15 lat) z grupy w której się wychowują, bo powoduje to problemy które znamy z gimnazjów. Pani minister twierdzi że jest to dobry argument, jednak w małych miastach szkoła i gimnazjum sę razem, więc nikogo sie na siłę nie wyrywa. Przeciw powrotowi starego systemu ma przemawiać kwestia 6-cio latków, którzy wg słów pani minister nie powinni być w jednej szkole z 14-15 latkami. Czy nie ma tu sprzeczności? Czy w chwili obecnej owe maluchy, w mniejszych miastach nie będą musiały być w tej samej szkole z 14, 15 a nawet 16 latkami?? Wg. mnie to się kupy nie trzyma.
Wracajac do samej rekonstrukcji. Pierwszy krok, mianowanie nowych ministrów, mamy za sobą. Drugi, ważniejszy, nowy program, w sobotę. To on zdecyduje czy plan rekonstrukcji znajdzie uznanie wśród Polaków. Jak wskazuje CBOS, głównym czynnikiem w jaki nasze społeczeństwo będzie oceniać posunięcia rządu jest sytuacja materialna. Jeśli nowy program da widoczne szansę na poprawę sytuacji materialnej Polaków, notowania pójdą w górę, jeśli nie, sytuacja premiera Tuska raczej sie nie poprawi. Może, w dłuższym okresie czasu, jeśli posunięcia nowych ministrów okażą sie spektakularnymi sukcesami, pojawi sie druga szansa dla rządu i dla premiera. Pierwsze odpowiedzi w sobotę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz