piątek, 22 maja 2015

Finisz kampanii. Duda czy Komorowski?

Nie wiem czy na tak postawione pytanie ktoś z całą pewnością może dać dzisiaj odpowiedź. Jeszcze pare miesięcy temu kampania zapowiadała się na nudna i niepotrzebną. Komorowski miał wygrać. Co prawda niezadowolenie wobec rządów PO było wyczuwalne, ale wobec braku alternatyw, wszyscy przyjmowali że status quo zostanie zachowane, a wybuch tej niechęci zostanie odroczony, na później - dla PO najlepiej na dużo później.  Kandydatura Kukiza stała się katalizatorem który wyzwolił ta niechęć. Było to zaskoczeniem dla wszystkich, nawet dla Kukiza. Zebrał on głosy tych wszystkich którzy mieli dość zmuszania ich do wyboru tylko pomiędzy PiS i PO, tych którzy wkurzeni sa na samozadowolenie PO a nie chcą glosować na PiS. Paradoksalnie wśród wyborców Kukiza raczej było niewielu którzy rzeczywiście popierają ideę jednomandatowych okręgów wyborczych. większość politologów uważa ze nie jest to dobry pomysł, czego żywym dowodem są wybory w Wielkiej Brytanii, gdzie wyniki nijak nie odzwierciedlają realnego poparcia jakie maja ugrupowania w społeczeństwie. Jak to działa ten filmik tłumaczy najlepiej:


Jak widać JOW wcale takie genialne nie są i na przykład proponowany głos przechodni jest ciekawą alternatywą. Wyborcy Kukiza zdają sobie z tego sprawę, ale nie glosują na niego z powodu JOW ale dlatego że stanowi alternatywę dla obecnego układu. Nie jest tak skrajny jak Braun czy Korwin-Mikke, ale dotyka oprócz JOW tematy naprawdę dla społeczeństwa ważne takie jak podatki, absurd ZUS, emigracja. To o czym nie mówią główni kandydaci lub tylko lekko tych tematów dotykają. Jeśli w przyszłości Kukizowi uda się zinstytucjonalizować swoje ugrupowanie i nie skupi się na JOWach, wyniki już jesiennych wyborów mogą być interesujące. Pewność rządów PO niezależnie od wyniku wyborczego stanęła pod znakiem zapytania, stąd takie nerwowe ruchy i w sprawie JOW i w sprawie podatków. Ruchy te nie maja za zadanie coś zmienić, tylko wyartykułować chęć zmiany, bo zmianami PO nie jest zainteresowana. Pewnym wyjątkiem może być kwestia JOW, bo ich wprowadzenie betonowałoby system dwupartyjny PiS-PO, ale przy sporym poparciu dla Kukiza, czyli alternatywy dla PO, groziłaby sytuacja ze PiS mógłby rządzić samodzielnie a PO skończyłoby z 100- 150 mandatami. Mimo poparcia rzędu 20% ze względu na naturę JOW Kukiz mógłby liczyć na 1-2 mandaty. Dlatego mimo ze podejrzewam że JOW wyglądają atrakcyjnie dla PO i PiS, partia rządząca nie zaryzykuje zmiany, choć nie wiadomo jak sprawa będzie wyglądać po wyborach.
Wracając do aktualnej kampanii. Mimo twierdzeń ze to nie wyborcy Komorowskiego głosowali na Kukiza, bede się przy tym upierać. Wystarczy spojrzeć na profil głosujących: ludzie młodzi, przedsiębiorcy, ludzie z wyższym wykształceniem. Prawda, wśród młodych rośnie poparcie dla PiS, i zapewne młodzi glosujący oddadzą głosy na Dudę, ale przedsiębiorcy i wykształciuchy?? To przecież żelazny elektorat PO i Komorowskiego! Tu są własnie rozczarowani rządami Platformy. Kampania przed druga turą była dla Komorowskiego tragiczna. Co rusz udowadniał ze nie ma kontaktu ze społeczeństwem i wygadywał rzeczy których ten rozczarowany elektorat nie chce słyszeć. Debaty na pewno pomogły, w których Komorowski wypadł nieźle, ale to może nie wystarczyć. Pozostał straszak PiS i on może zadziałać. Widzę wiele wypowiedzi dla Komorowskiego nieprzychylnych ale z podsumowaniem ze i tak trzeba na niego glosować, bo inaczej grozi nam PiS. Moze Komorowski wygra, ale nie wróży to najlepiej przed wyborami parlamentarnymi. Przy takim oderwaniu od rzeczywistości i samozadowoleniu PO może mieć poważne problemy, a istnieje już potencjalna alternatywa. Z drugiej strony kusi tez wizja co zrobi po zwycięstwie Dudy. Czy prezydent Duda podporządkuje się prezesowi? czy może będzie próbował przejąć władzę w partii korzystając ze stanowiska. Po raz pierwszy w PiS zapanuje realna dwuwładza. Ciekaw jestem jak to będzie wyglądać w rzeczywistości. Z kolei wtedy zapanuje w państwie chaos. Walka Po-Pis, wojna domowa w PiS. Nie jestem pewien czy ten scenariusz jest wart sprawdzania
Co do wyniku niedzielnego głosowania wydaje mi się że raczej wygra Komorowski. Zniechęconych i wystraszonych uda się zagnać do urn i minimalnie wygra urzędujący prezydent. Wbrew pozorom nie będzie to dobre dla PO ponieważ partia znów na lato zapadnie w letarg i obudzi sie przed wyborami parlamentarnymi, a to będzie za późno. Żeby myśleć o utrzymaniu władzy konieczne są energiczne działania, przynajmniej rozpoczęcie niektórych reform. Porażka może zmobilizuje PO do walki, a tak to znów będą grac na przeczekanie metodą "jakoś to będzie".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz