Już mniej niż miesiąc do wyborów prezydenckich i zgodnie z
przewidywaniami rocznica kampanii smoleńskiej nie przeszła bez echa. Co więcej,
niespodziewany przeciek nowej wersji stenogramów wzmocnił jeszcze jej oddźwięk
i rozdźwięk jaki powoduje w polskim społeczeństwie. Kto na tym skorzystał?
Oczywiście urzędujący prezydent. Nie ma tu znaczenia nawet zawartość
stenogramów. Z duża dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć że efekt był by
podobny gdyby znaleziono na przykład dowody na potwierdzenie którejkolwiek z
tez Maciarewicza. Jak wskazują badania społeczeństwo jest po prostu zmęczone tą
sprawą i żyje codziennymi bardziej przyziemnymi problemami. Ponowne
wyciągniecie katastrofy smoleńskiej umożliwia spolaryzowanie społeczeństwa na
tych którzy apelują o spokój i szacunek oraz patrzenie w przyszłość (czytaj
Komorowski) oraz na tych którzy powodują zamieszanie, chaos i niepokój (czytaj
Kaczyński – Duda) . Niedopowiedziane jest tu to ze jeśli „wichrzyciele”
zwyciężą to będą oni nadal wprowadzali
Chaos. Stąd mimo kilku, można by już rzec, tradycyjnych wpadek
prezydenta, jego sytuacja w sondażach się poprawia. Czy PiS nie zdaje sobie z
tego sprawy?
Zdaje i to bardzo dobrze. Jednak ma odmienne cele. Jak pisałem
wcześniej bynajmniej nie chodzi mu o wygranie wyborów. Dopóki było to wygodne,
prezes Kaczyński i Antoni Maciarewicz się nie pokazywali a sprawa katastrofy
była spychana na dalszy plan. Owocowało to zwiększaniem się poparcia dla Dudy.
Jednak nowe stenogramy i rocznica pozwoliła
na zmianę taktyki. Po pierwsze zwycięstwo Dudu nie leży w interesie władz PiS,
po drugie polaryzacja społeczeństwa jest jednym z celów polityki PiS.
Stworzenie układy My i Oni, Dobrzy –Źli, jednoznaczne określenie gdzie
metaforycznie stoi ZOMO – skorumpowany układ versus uczciwy PiS. Dlatego to co się
stało leży w interesie obu partii. Z ekranów w zasadzie zniknęli inni
kandydaci. Dopiero ostatnio Korwin Mikkemu udało się przebić, nie bez satysfakcji
dla głównych aktorów. Przy JKM Komorowski może nadal roztaczać swoja aurę
koncyliarności, a PiS biorąc pod uwagę niektóre wypowiedzi JKM wydaje się umiarkowany
i poważny. Jednym słowem walka JKM o zaistnienie w mediach znów wychodzi na
korzyść PO i PiS. Braun i Kukiz zostali zepchnięci na margines dyskusji a pani
Ogórek sama się tam udała.
Nie wiem czy pani Ogórek ma jakikolwiek sztab. To co się
dzieje z jej kampania to jest niewytłumaczalne. Taka ilość żenujących wpadek, i
to poważnych, bo tramwaj Komorowskiego jest niczym w porównaniu z na przykład
odmowa powiedzenia na kogo się głosuje. Teoretycznie rozumiem co stało z taką
decyzją, by przedstawić się jako kandydat wielu środowisk, ale wykonanie było
dramatyczne. Można odmówić, ale trzeba wtedy zrobić to wprost i uzasadnić, ale najlepiej
zamienić całą sprawę w dowcip i wyjść z tego z humorem. A tak tylko pogrążono kandydatkę.
Podobnie z trzymaniem się frazy „napiszemy prawo od nowa”. Postulat nawet i
słuszny i zrozumiały, jednak niewielu Polaków na co dzień się z nim
identyfikuje. Trzeba go wykorzystać i pójść krok dalej mówiąc ze trzeba napisać
od nowa prawo podatkowe i ubezpieczeniowe, tak by każdy Polak mógł spokojnie pracować
a nie był przez państwo łupiony. Był by to świetny postulat, zwłaszcza w
momencie kiedy większość Polaków obecnie rozlicza się z fiskusem. Tym lepszy,
że jeśliby nic się z tego nie udało odium porażki spadłoby na „zły rząd” który
nie pozwolił działać. A tak pani Ogórek sama spycha się na pozycję maskotki
wyborów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz