Rok 2013, mimo wysiłków polityków, zakończył się raczej spokojnie. Długa zabawa w odchodzenie Gowina z rządu i PO zakończyła sie w końcu jego odejściem. Ta opera mydlana nareszcie przestanie angażować opinie publiczną. Co z kolei odbije sie na popularności Gowina.. Widoczne to jest już teraz, i jego ugrupowanie znikneło z sondaży. Nie pomogła nawet szybka akcja na Podhalu gdzie po Halnym wzywał do szybkich zmian w prawie. Przeszło to raczej bez echa, samorzadowcy dobrze poradzili sobie sami, a notowania ugrupowania Gowina (kto pamięta jeszcze jego nazwę?) nie drgnęły.
Kolejnym serialem który doczekał się zakończenia w 2013 to rekonstrukcja rządu. Mówiono o niej niemal od 2012. Dziennikarze i eksperci spekulowali godzinami. Aż w końcu rekonstrukcja stała sie faktem. Z jednej strony zaskoczyła, niewielu raczej si spodziewało odejścia rostowskiego a zapewne nikt sie nie spodziewał Szczurka w jego miejsce., z drugiej strony potwierdziła wcześniejsze przewidywania w postaci usunięcia na przykład minister Muchy. Jak się sprawdzą nowi ministrowie - zobaczymy. Zapewne spodziewany przez premiera przypływ poparcia dla niego i rządu nie nastąpił, chociaż notowania jakby nieco drgneły w górę.
Przegranym 2013 jest zapewne minister Nowak. Sprawa zegarka wydaje sie go pogrążać coraz bardziej, a powrót na pierwszą linię polityki staje się coraz bardziej wątpliwy. Mimo że sprawa na początku wydawała sie błaha, zegarek, pociagneła za soba bardzo poważne zarzuty, które moga skutkowac całkiem powaznymi sankcjami. Czy wróci w 2014?
Przegranym na pewno też jest ruch narodowy. Jesli w 2012 wszyscy wieszczyli marsz narodowców po władzę, tak po wystepach pana Wiplera oraz po walce z drzewami 11 listopada mało kto traktuje ich powaznie. Także przyłączenie sie do Gowina plasuje ich znów na głębokim marginesie. Wszystko co zdobyto w poprzednich latach, utracono w głupi sposób. Troche jak w naszej historii.
Wygranym a na pewno zaskoczeniem roku jest minister Bieńkowska. Dotąd nieco na marginesie polityki, gdzie sama siebie umieściła, pojawiła sie nagle w światłach reflektorów. Okazało sie nagle że w tak krytykowanym rzadzie Donalda Tuska jest znakomity minister, facchowiec, o którym nawet opozycja nie jest w stanie nic złego powiedzieć. Podejrzewam że zarówno sama Bieńkowska jak i premier byli zaskoczeni jak dobrze jej nomionacja została przyjęta zarówno przez opinie publiczną jak i media. Wyjątkiem jest tu PiS, który potrafi o kazdym i przy każdej okazji powiedzieć jak najgorzej. Prezes przygotował konferencję prasową w której atakował nowa panią wicepremier. Tu się jednak prezes i jego ludzie przeliczyli. Okazuje się że pani wicepremier ma świetny sztab PR, który na bierzaco, jeszcze podczas konferencji PiS, na bieżąco rozmontowywał argumentację sztabu prezesa, ośmieszając go calkowicie. Majstersztyk PR którego w Polsce jeszcze nigdy nie widziałem. Skutek? Od tego czasu nikt nie próbuje atakowac pani Bieńkowskiej. Podejrzewam że liczą na to że na tak trudnym ministerstwie, jakim jest infrastruktura, sie potknie, więc czekają na okazję.
Co w 2014? Mamy przed sobą 2 kampanie wyborcze. Do europarlamentu, która zazwyczaj bywa dość bezbarwna, oraz do samorządów, które lokalnie bywają dość gorące. Jak na razie nie widać symptomów jakiś większych zmian. Do eurowyborów zapewne pare punktów procentowych PO odrobi, prezes lub Maciarewicz w trakcie kampanii zdążą troche ludzi nastraszyć, choć mimo wszystko może się okazać że PiS te wybory wygra. Będzie to dla nich ważne bo będą to pierwsze wygrane wybory od 9 lat. Da to tej partii lepszy start do kolejnych wyborów w 2014 roku. Mogą wygrać ale nie musza. Ich elektorat jest co prawda zdyscyplinowany ale i eurosceptyczny więc mogą być problemy z mobilizacją. Podobny problem moze mieć PO ze swoim zniechęconym elektoratem. Wiele bedzie zależeć od kampanii. Moze w końcu bedziemy mieli ostre wybory do europarlamentu?
Wybory samorządowe na pewno rozgrzeją scenę polityczną pod koniec roku. Wybory te zawsze są dość specyficzne, z dużą ilością ugrupowań lokalnych, więc trudno bedzie przenosic ich wyniki na głównych aktorów sceny politycznej. Jednak bedzie to test okregów jednomandatowych. Moga one wiele w znacznej iloci miast pozmieniać. Jeśli oczekiwania głównych partii się sprawdzą (generalnie okregi jednomandatowe najkorzystniejsze są dla najwiekszych partii) kto wie, czy nie będzie nas czekać jeszcze jedna zmiana ordynacji wyborczej, ale to juz w 2015 roku.
Co z głownymi partiami i rzadem? Jesli rząd nie przystąpi do jakiś szerszych reform (ZUS na przykład) nie ma co liczyć na jakies większe zmiany. Tzn w sonadażach bedzie przodował PiS, potem PO a stawkę zamykać bedzie SLD. Kwestia umów śmieciowych raczej notowań rządu nie poprawi. Jest to tylko dotkniecie czubka góry lodowej jaką w całości jest ZUS. Tylko głeboka reforma systemu składek moze zmienić tę sytuację. Mam wrażenie że może też czekac rząd kolejna porażka na tym polu, jeśli do lipca większość z ubezpieczonych zdecyduje sie zostać w OFE, a sądząc po nastrojach raczej tak sie satnie. Na pewno zostanie to wykorzystane przeciwko ekipie Tuska. Tak wic nie wydaje mi si zeby za rok popularność premiera czy też rządu znacząco sie różniła od obecnej. Sporo zleży od nowych ministrów ale obecnie jest to dla nas niewiadoma.
Sama PO raczej powinna przetrwać ten rok bez zmian, choc zapewne po kolejnych wyborach bedą sie pojawiać głosy wzyjwajace do rozliczeń. Ostra jazda czeka za to PO w 2015 roku. Wtedy bedzie to być albo nie byc zarówno dla PO jak i dla Donalda Tuska
Co do nowych ugrupowań to raczej nie wróżę specjalnego sukcesu Twojemu Ruchowi ani ugrupowaniu Gowina (ktoś sobie przypomniał nazwę?). Oba utraciły nimb nowosci a także nie są uważane za powazną alternatywę wobec PiS i PO. Nie sa poniewaz zadne znich nie ma poważnego programu bedącego wyraźną alternatywą wobec głównej pary. Gowin próbuje być troche bardziej prawicowy niż PiS a Palikot bardziej lewicowy niż PO, ze średnim skutkiem, ponieważ nie tego ludzie szukają. Tak wic raczej oba ugrupowania bedą sobie wegetowały na marginesie polityki do wyborów parlamentarnych.
O PiSie nie napiszę nic. Tam wszystko zależy od decyzji i humoru prezesa, więc trudno cokolwiek przewidywać. Na pewno w samej partii nie bedzie stabilniej, bo, jak si wydaje, ulubiona taktyka prezesa jest "dziel i rządź", wiec zapewne niektóry będą odsuwani "ucha prezesa" a niektórzy bedą dostępować łask. Wszyscy wróżyli przywództwo Maciarewiczowi a okazuje się że z poczatkiem 2014 utracił dość poważna funkcje i partyjne wpływy. Nie jestem do końca pewny czy prezesowi uda sie opanowac Maciarewicza i czy jednak czasem ten nie spróbuje powalczyć o przywództwo... Tu jednak nigdy nic nie wiadomo.
Kończąc, w 2014 rokużyczę sobie i Państwu, udanego roku, niech kryzys jak najmniej w Polskę uderza, oraz spokojnego przetrwania niemal dwuletniej kampanii wyborczej która sie właśnie rozpoczyna.
PS. Premierowi życzę zatrudnienia PRowców Bieńskowskiej. Może wtedy coś sie ruczy w jego notowaniach
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz