wtorek, 11 czerwca 2013

Ruch Narodowy - alternatywa na prawicy czy folklor polityczny

Po oficjalnym powstaniu Ruchu Narodowego pojawiły się głosy że może on być realnym zagrożeniem dla obecnie istniejących partii politycznych, w szczególności dla PiS, i będzie mógł realnie powalczyć nie tylko o miejsce w parlamencie, ale nawet o władzę. Politycy PiS bagatelizują nową formację, kreując sie na jedyną "właściwą" prawicę, z kolei PO usiłuje straszyć. Pierwsze sondaże dają Ruchowi Narodowemu na razie 2% poparcia. Nie jest to wiele, jednak jak na pozaparlamentarne ugrupowanie powstałe z innych ugrupowań pozaparlamentarnych widać ze posiada już pewną rozpoznawalność. Jest więc z czym i nad czym pracować.
Czy Ruch Narodowy ma szansę na parlament czy nawet rządzenie? Jest to skomplikowana kwestia. W obecnej postaci i z tak rozłożonymi akcentami w swojej retoryce, nie ma żadnych szans i z góry spisuje sie na wegetację na marginesie. Jednak nawet niewielka zmiana akcentów, nawet nie retoryki, tylko zmiana głównych jej elementów, może w krótkim czasie skutkować tym ze RN stanie sie główną partią polityczną jeśli nie w kraju, to na pewno na prawicy. Jak tego dokonać? Bardzo prosto, jednak na początek kilka słów wstępu.
Polska jest dla ugrupowań narodowych a nawet nacjonalistycznych idealnym miejscem do działania. Tego typu formacje stawiają w swojej retoryce głównie na rolę narodu, państwa narodowego oraz ich siły.Przez ostatnie sto lat nasz naród był poddawany indoktrynacji na temat szczególnej roli Narodu i Państwa Polskiego, oraz konieczności zajęcia przez Polskę należnego jej miejsca na arenie światowej. Było to w rozmaitych okresach czynione z rożnych pobudek politycznych, jedna ogólny przekaz był ten sam - jesteśmy silni i potężni i świat powinien się z nami liczyć. Zarówno przed jak i po drugiej wojnie światowej często odwoływano się do retoryki mocarstwowej. Przekaz ten znajdował sie także w programach szkolnych. Skutkiem tego jest obecne społeczeństwo polskie, które co prawda strasznie narzeka na nasz kraj, ale wciąż marzy i myśli o Wielkiej Rzeczpospolitej. Mówiąc w skrócie, Polacy chcą aby Polska była krajem silnym i znaczącym a także są przekonani o swojej narodowej wyjątkowości. Wszystkie ostatnie wybory parlamentarne zostały wygrane po kampaniach w których podkreślano potrzebę dumy Polski i jej osiągnięć. Można powiedzieć że za przegraną PiS w 2007 stał nie chaos w kraju tylko świadomość że "wszyscy sie z nas śmieją  - kampania PO oczywiście ustawiona była na hasła dumy narodowej -"znów chcemy być dumni z naszego kraju"
Dlaczego więc, kiedy większość społeczeństwa zgadza sie z głównym przesłaniem narodowców, to pełnią oni od lat rolę folkloru na prawicy? Chodzi tu o całkowicie nieprzystającą retorykę do warunków w kraju. W swoich wystąpieniach nie mówią o Narodzie, Polsce, dumie narodowej, tylko , wystarczy spojrzeć na ich stronę, walce z lewactwem i pedalstwem. Po pierwsze część społeczeństwa która rozumie termin lewak, odrzuci ten przekaz ze względu na formę, ta która nie rozumie też będzie miała problem - trudno budować coś jedynie na haśle walki z homoseksualizmem. W ogóle nie odnoszą sie do tematów ważnych dla społeczeństwa. Dlatego zmiana retoryki po pierwsza na nieco mniej agresywną, a po drugie skupiającą się na pryncypiach, jakimi są naród i państwo, przyniosłoby znacznie lepsze skutki. Zdystansowanie się oficjalne od retoryki nienawiści, oraz podkreślanie konieczności zajęcia "należnej dla Polski pozycji w Europie" poprawiłoby natychmiast pozycję Ruchu na arenie politycznej w kraju.
Oczywiście, ugrupowaniu wodzowskiemu przydałby się charyzmatyczny wódz, który nie tylko porwałby członków partii ale i większość polaków. Na razie, z osób pokazujących sie na ekranach telewizorów, trudno wybrać takiego kandydata. 
Jak na razie PiS może spać spokojnie, przynajmniej do czasu w którym narodowcy stwierdzą że pora może skończyć z "polowaniem na pedała" i zaczną się przymierzać na poważnie do uczestnictwa w grze politycznej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz