W tym blogu miałem wyjaśniać pewne zjawiska polityczne. Niestety tego co obecnie robi rząd i PO wyjaśnić nie potrafię. I Rząd jak i PO w obliczu kryzysu wizerunkowego partii nie robią nic. Partia która słynęła ze świetnego PR, jakby zapomniała jak sie tych narzędzi używa. Wyglądają trochę jak zając w światłach reflektorów.. Początkowa ofensywa premiera sprzed kilku dni nie była złym pomysłem, jednak realizacja... tematy które poruszał i forma w jaki to robił, narobiła więcej szkód niz pożytku. Jego komentarze były raczej źle odbierane. Po za tym premier wygląda... rozpaczliwie samotnie. W brew pozorom to go osłabia. Powinien występować częściej z ministrami i częściej odnosić się do aktualnej działalności rządu i jego sukcesów (realnych czy też stworzonych dla potrzeb chwili). Zła ocena rządu wynika raczej nie ze złych rządów jako takich - specyfika naszego społeczeństwa jest taka ze dla polaka rząd z definicji nie może dobrze rządzić- ale raczej z powodu braku uczucia ze polska, Polacy "sa rządzeni". Społeczeństwo potrzebuje widocznych działań rządzących. Działań i wizji. także wizją, było Euro 2012 i związana z nim modernizacja. Oczywiście spora część społeczeństwa utyskiwała, nie wierzyła ze sie uda, ale jednak była zaangażowana w sukces tej imprezy. Po Euro, nie ma na co czekać, nie ma wizji przyszłości. Oczywiście cokolwiek by premier powiedział, zostałoby natychmiast wyśmiane, taka nasza natura, jednak społeczeństwo polskie potrzebuje wizji. Nawet ta "druga Irlandia", jakże wyśmiewana, spełniła swoja rolę. Dała cel, zanim nie rozkręcono Euro. Rząd i premier muszą pokazać że działają i działają według planu. Sam plan jest drugorzędny. Ważne że idziemy i rządzący wiedzą dokąd. Mówiąc obrazowo: wycieczka może się kłócić o cel, ale chce być pewna że przewodnik wie gdzie idzie.
Obecne działania rządu nie dają takiej pewności. Rząd "sobie" działa. Przez ostatnie kilka lat wytworzono szereg dokumentów planistycznych, dla potrzeb wewnętrznych jak i zewnętrznych, które można by do stworzenia wizji dla społeczeństwa użyć.
kolejnym przykładem działania bez sensu to obecna sprawa Elbląga. mam nadzieje że PO przeprowadziła odpowiednie badania socjologiczne dlaczego w dwa lata po wyborach straciła w referendum prezydenta miasta. Czemu "w mateczniku PO" ich wyborcy wystąpili przeciwko nim, i na czym naprawdę zależy mieszkańcom Elbląga. Bez odpowiedzi na te pytania trudno będzie wygrać, dlatego mam nadzieję że badania które dałyby odpowiedzi na te pytania zostały przeprowadzone. trochę w to wątpię ze względu na ostatnie wypowiedzi i działania PO i premiera. Nie jestem z tego rejonu i trudno mi powiedzieć, czy przekopu przez Mierzeję Wiślana naprawdę pragną elblążanie. Znając przypadki inwestycji o podobnym znaczeniu w innych rejonach kraju był bym skłonny powiedzieć że są zainteresowani. Dlaczego więc i premier jak i obecna kandydatka PO do elbląskiego fotela, starają sie albo tematu unikać albo bagatelizować, albo sugerować że nie jest to miastu potrzebne? Jeśli mieszkańcy tego chcą to jest to strzał w stopę. Jeśli nie chcą, trzeba o tym głośno krzyczeć, przyprowadzić ekologów którzy udowodnią jak to jest szkodliwe, oraz plączącego Rosjanina że Elbląg chce ich zabić. W sytuacji gdy zarówno premier jak i pani kandydatka kilka lat wcześniej walczyli o przekop to obecne niewyraźne stanowisko jest ze wszech miar szkodliwe. Premier po prostu traci wiarygodność, nie tylko w oczach mieszkańców Elblaga, ale dzięki mediom, w oczach mieszkańców kraju. A to ze o przekopie mówi PiS? Żaden problem. Mozna argument zabrać bezczelnie, metoda pisową - tzn. My byliśmy pierwsi i my zawsze o tym mówiliśmy o to własnie nasi oponenci kradną nam pomysły.
Nie wiem kto doradza Tuskowi w zakresie PR, ale raczej nie robi tego dobrze. Premier powinien zmienić albo doradców albo firme PR, bo bez radykalnych zmian,, będzie następowała dalsza erozja poparcia.
A czy PO wygra najbliższe wybory? Wybory wygra ten kto skuteczniej nastraszy wyborców. Dotąd straszono PiSem i nadal jest to samograj, jednak czy przy obecnym dziwnym odrętwieniu PO będzie w stanie to zrobić?
Blog w którym prosto i jasno piszemy o polityce, wyjaśniamy jej mechanizmy i przyglądamy się działaniom polityków zarówno w kraju jak i za granicą.
wtorek, 25 czerwca 2013
wtorek, 11 czerwca 2013
Ruch Narodowy - alternatywa na prawicy czy folklor polityczny
Po oficjalnym powstaniu Ruchu Narodowego pojawiły się głosy że może on być realnym zagrożeniem dla obecnie istniejących partii politycznych, w szczególności dla PiS, i będzie mógł realnie powalczyć nie tylko o miejsce w parlamencie, ale nawet o władzę. Politycy PiS bagatelizują nową formację, kreując sie na jedyną "właściwą" prawicę, z kolei PO usiłuje straszyć. Pierwsze sondaże dają Ruchowi Narodowemu na razie 2% poparcia. Nie jest to wiele, jednak jak na pozaparlamentarne ugrupowanie powstałe z innych ugrupowań pozaparlamentarnych widać ze posiada już pewną rozpoznawalność. Jest więc z czym i nad czym pracować.
Czy Ruch Narodowy ma szansę na parlament czy nawet rządzenie? Jest to skomplikowana kwestia. W obecnej postaci i z tak rozłożonymi akcentami w swojej retoryce, nie ma żadnych szans i z góry spisuje sie na wegetację na marginesie. Jednak nawet niewielka zmiana akcentów, nawet nie retoryki, tylko zmiana głównych jej elementów, może w krótkim czasie skutkować tym ze RN stanie sie główną partią polityczną jeśli nie w kraju, to na pewno na prawicy. Jak tego dokonać? Bardzo prosto, jednak na początek kilka słów wstępu.
Polska jest dla ugrupowań narodowych a nawet nacjonalistycznych idealnym miejscem do działania. Tego typu formacje stawiają w swojej retoryce głównie na rolę narodu, państwa narodowego oraz ich siły.Przez ostatnie sto lat nasz naród był poddawany indoktrynacji na temat szczególnej roli Narodu i Państwa Polskiego, oraz konieczności zajęcia przez Polskę należnego jej miejsca na arenie światowej. Było to w rozmaitych okresach czynione z rożnych pobudek politycznych, jedna ogólny przekaz był ten sam - jesteśmy silni i potężni i świat powinien się z nami liczyć. Zarówno przed jak i po drugiej wojnie światowej często odwoływano się do retoryki mocarstwowej. Przekaz ten znajdował sie także w programach szkolnych. Skutkiem tego jest obecne społeczeństwo polskie, które co prawda strasznie narzeka na nasz kraj, ale wciąż marzy i myśli o Wielkiej Rzeczpospolitej. Mówiąc w skrócie, Polacy chcą aby Polska była krajem silnym i znaczącym a także są przekonani o swojej narodowej wyjątkowości. Wszystkie ostatnie wybory parlamentarne zostały wygrane po kampaniach w których podkreślano potrzebę dumy Polski i jej osiągnięć. Można powiedzieć że za przegraną PiS w 2007 stał nie chaos w kraju tylko świadomość że "wszyscy sie z nas śmieją - kampania PO oczywiście ustawiona była na hasła dumy narodowej -"znów chcemy być dumni z naszego kraju"
Dlaczego więc, kiedy większość społeczeństwa zgadza sie z głównym przesłaniem narodowców, to pełnią oni od lat rolę folkloru na prawicy? Chodzi tu o całkowicie nieprzystającą retorykę do warunków w kraju. W swoich wystąpieniach nie mówią o Narodzie, Polsce, dumie narodowej, tylko , wystarczy spojrzeć na ich stronę, walce z lewactwem i pedalstwem. Po pierwsze część społeczeństwa która rozumie termin lewak, odrzuci ten przekaz ze względu na formę, ta która nie rozumie też będzie miała problem - trudno budować coś jedynie na haśle walki z homoseksualizmem. W ogóle nie odnoszą sie do tematów ważnych dla społeczeństwa. Dlatego zmiana retoryki po pierwsza na nieco mniej agresywną, a po drugie skupiającą się na pryncypiach, jakimi są naród i państwo, przyniosłoby znacznie lepsze skutki. Zdystansowanie się oficjalne od retoryki nienawiści, oraz podkreślanie konieczności zajęcia "należnej dla Polski pozycji w Europie" poprawiłoby natychmiast pozycję Ruchu na arenie politycznej w kraju.
Oczywiście, ugrupowaniu wodzowskiemu przydałby się charyzmatyczny wódz, który nie tylko porwałby członków partii ale i większość polaków. Na razie, z osób pokazujących sie na ekranach telewizorów, trudno wybrać takiego kandydata.
Jak na razie PiS może spać spokojnie, przynajmniej do czasu w którym narodowcy stwierdzą że pora może skończyć z "polowaniem na pedała" i zaczną się przymierzać na poważnie do uczestnictwa w grze politycznej.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)