niedziela, 26 maja 2013

Co z ta Platformą?

Nikt chyba trafniej nie ujął obecnej sytuacji PO jak minister Nowak: Platforma ma głównie problem sama ze sobą. Nie bardzo wiadomo dokąd iść. Jak zauważono we wcześniejszym poście PO jest głównie definiowane przez PiS. Przy względnej pasywności PiS, inicjatywa jest po stronie Platformy i... nie bardzo wiadomo co robić. Oczywiście wiele się mówi o reformach. O nich pisze minister Gowin. Problem zaczyna sie gdy próbujemy sobie odpowiedzieć co i jak reformować. Już teraz związki zawodowe grożą strajkiem a jest to jeden z obszarów gdzie zostało wiele do zreformowania. Większość propozycji zamyka się w dwóch propozycjach, obniżyć podatki, zwiększyć wydatki budżetowe. Zwiększyć bo dofinansowanie służby zdrowia, edukacji, infrastruktury, służb mundurowych (to kilka z najczęściej wymienianych) trzeba jakoś sfinansować. Nawet gdyby zredukować o połowę wydatki na administrację to i tak nastąpiłby znaczący wzrost wydatków budżetowych. A skąd na to wszystko zdobyć pieniądze, skoro mamy obniżyć podatki? I to jest kluczowy problem w polityce - skąd wziąć pieniądze. Czy jak najlepiej powiedział to lata temu minister Kołodko: "Komu zabrać?". Ktoś musi ponieść koszty. PO nie wie i nie może się zdecydować, kto ma ponosić koszty i dlaczego. Opozycja może mówić ze starczy dla wszystkich. To oczywiście nieprawda, ale, jak z kolei powiedział były premier Miller, "to bandyckie prawo opozycji", z którego korzysta, zresztą nie tylko u nas. Platforma jako partia centrowa, stara się żeby wszyscy byli zadowoleni. Oczywiście jest to niemożliwe i prowadzi to do sytuacji drugiej: wszyscy są niezadowoleni. Stąd niskie notowania rządu. Z drugiej strony większość polaków aktualnie wie, że nie ma alternatywy, stąd z kolei stosunkowo wysokie notowania premiera. Generalnie Polacy chcą żeby było inaczej, choć nie bardzo wiedzą jak.
Z tymi echami zmaga się platforma. Większość członków PO także oczekuje zmian, choć też nie byłaby w stanie powiedzieć jakich. Tu jest główny problem Platformy. Co zrobić dalej? Chcemy zmiany ale z Tuskiem na czele. Grupa Schetyny oczywiście skłonna byłaby przejąć stery, ale dokładnie zdają sobie sprawę, że tego nie chcą nawet działacze PO, nie mówiąc o społeczeństwie jako całości. Będą musieli nadal czekać do momentu kiedy większość będzie miała dość nie PO ale własnie premiera Tuska, do czego jeszcze daleko. Wielu komentatorów dopatrywało się w Gowinie i w grupie konserwatywnej jakiejś alternatywy czy przeciwwagi dla obecnych stronnictw w Platformie. Jest to ciekawy problem, zwłaszcza że komuś bardzo zależy na stworzeniu wrażenia, że stronnictwo konserwatywne, owe 40 szabel, naprawdę istnieje w Platformie i ma jakiekolwiek znaczenie. Wystarczy spojrzeć na listę owych konserwatywnych posłów, i orientując się co nieco w układach wewnętrznych w PO wiedzieć, że oprócz poglądów tych osób nic ze sobą nie łączy. W skrajnym przypadku, jak np posłów Rasia i Gowina,  łączy ich jedynie wzajemna, szczera i nieukrywana niechęć. I takich przypadków wśród tych 40 jest więcej. Po za tym należy tez pamiętać o jednym: że wielu z tych posłów pochodzi ze skrajnie konserwatywnych okręgów i, ze względu na swoich wyborców, nie mogą deklarować innych poglądów. Frakcji konserwatywnej w PO nie ma, choć ktoś bardzo się stara stworzyć takie wrażenie jakby była.
Co dalej z PO? Póki istnieje PiS z Jarosławem Kaczyńskim na czele, tak długo będzie istnieć PO. Politycy Platformy są bardzo pragmatyczni. Wiedzą jak funkcjonuje polska scena polityczna. Wiedzą że poza PO dla nich nie istnieje życie polityczne. Dlatego nadal będą toczyć walki frakcyjne, przepychanki, ale raczej, za wszelką cenę, nikt nie będzie chciał opuścić szeregów Platformy. Wielu uważa że aktualne posunięcia Tuska (przyspieszenie wyborów i konwencja) są mistrzowskie ponieważ rozbijają plany opozycji wewnętrznej i jej szanse na wzmocnienie się do jesieni. Wydaje mi się że mistrzostwo premiera ujawnia się gdzie indziej. Zwołanie Konwencji w tym samym terminie co kongres PiS, ma nie tyle przyćmić działania partii Jarosława, co poprzez ponowne i jasne określenie przeciwnika oraz zagrożenia, (PiS) umożliwić zwarcie szeregów i uspokojenie sytuacji wewnątrzpartyjnej, jak i  krajowej. Nic tak nie jednoczy jak jasno określony wróg. A że wróg to jest stary i znany,  "na własnej krwi wyhodowany" to tym lepiej.

środa, 15 maja 2013

Czy PO jest w kryzysie?

Czy PO jest w kryzysie? Nie. Czy w takim razie PO ma się dobrze? Nie. Czy nie jest to sprzeczność? Nie. Platforma Obywatelska jest partia władzy. Utrzymuje się przy niej już 6 rok.Wielu z komentatorów zauważa ze poparcie dla partii cały czas maleje. Dodatkowo, znakomite skądinąd, badania profesora Czapińskiego pokazują że elektorat platformy czuje się zawiedziony i w wypadku wyborów zostanie w domu. Podejrzewam jednak, ze takie same badania przeprowadzone 3-4 lata temu dałyby podobny wynik. Taka jest specyfika tej partii. PO definiowane jest i było nie przez własne działania, ale przez działania PiS. Tak było od 2005 r. Oczywiście profesor Czapiński zwraca uwagę że czynnik strachu przed PiS maleje. jednak ten czynnik nie był nigdy wartością stałą. Wahał się w sposób znaczący w ciągu ostatnich lat. Związany jest on silnie z działaniami PiS, a szczególnie prezesa. Obawy przed PiS rosną wraz z aktywizacją tego ugrupowania, a w szczególności prezesa. Badania, podejrzewam, że były robione jeszcze przed "Rybnicką ofensywą" PiS, więc strach przed powrotem tego ugrupowania do władzy był zdecydowanie niższy niż dajmy na to teraz. 
Wszyscy wiemy, że wyborcy PO to nie tyle wyborcy Platformy, co wyborcy "nie PiSu". Platforma znakomicie sprzedała się, i nadal sprzedaje, jako jedyna realna siła zdolna powstrzymać PiS. Dlatego wśród wyborców tej partii, jest stosunkowo mało realnych sympatyków tego ugrupowania. Dlatego wyborca PO jest często jak najbardziej sceptyczny wobec działań rządu, czy samej partii. Wielu z nich uważa że rząd rządzi źle, jednak lepsze to od chaosu lat 2005-7. Dlatego przyszły wynik wyborczy PO w małym stopniu uwarunkowany jest działaniami rządu, tylko działaniami jego otoczenia politycznego. Zagrożeniem dla władzy Platformy mogą być albo radykalna zmiana w PiS, lub pojawienie się alternatywnego "nie PiSu". W chwili obecnej na żadną z tych ewentualności się nie zanosi. Prezes Kaczyński trzyma stery partii mocno, a swoje zaplecze wyczyścił całkowicie. Z kolei alternatywą jako "nie PiS" nie może być SLD , które raczej koncentruje się na sprawach wewnątrzpartyjnych i sprawia wrażenie na oderwane od realiów krajowych, ani Ruch Palikota, który taką alternatywą w trakcie wyborów się wydawał, jednak skupiając się na sprawach nieważnych czy też niezrozumiałych dla swoich wyborców, w sposób zasadniczy stracił poparcie.
Trochę to smutne, jednak obecnie, mimo jej wszystkich wad, nie ma alternatywy dla PO i mimo niektórych sondaży, w tym momencie PO raczej może być pewne trzeciej kadencji. Mimo obecnych wahań poparcia w miarę rozsądna kampania wyborcza, zagwarantuje im utrzymanie się przy władzy. Nie dlatego że rządzi dobrze, tylko dla tego że nie jest PiSem. 

Witamy!

Witamy w Prosto o Polityce!
 Celem tego bloga jest komentowanie i tłumaczenie w sposób prosty jasny i zrozumiały (mamy nadzieję) wszystko to, co aktualnie dzieje się w polityce, zarówno krajowej, jak i zagranicznej, oraz wyjaśnienie dlaczego tak się dzieję. Będziemy obserwować politykę i polityków, zastanawiając się dokąd dążą i dlaczego. Spróbujemy wyjaśnić mechanizmy, zasady działań, oraz cele jakie stoją za działaniami polityków. Będziemy starali aby wyjaśnienia były oparte w maksymalnym stopniu o analizę naukową, czyli jak najbardziej obiektywne i bezstronne. Wierzymy że, wbrew pozorom, większość podejmowanych decyzji, zarówno przez polityków jak i społeczeństwo, czyli zwykłych ludzi, ma swoje logiczne podstawy które można określić i wyjaśnić. Liczymy na rzeczowe komentarze, ciekawą dyskusję, oraz propozycje tematów którym powinniśmy się przyjrzeć.